wtorek, 17 października 2017

List do Doroty.

 Wiem, ze przynudzam, ale kliknijcie =>

Pozwole sobie zacytowac ten list, skierowany do Doroty Zawadzkiej,  w calosci.
"Dzień dobry Pani Doroto piszę do Pani, bo chciałbym umieścić to pod postem na temat przemocy psychicznej, ale nie chcę tego napisać oficjalnie pod swoim nazwiskiem.
Jesteśmy "wzorową" rodziną, która krwawi od środka i tylko ściany wiedza co się dzieje. Wzorowa rodzina młodzi, bogaci, firma, dom, majątek, cudowne dzieci....
Pani Doroto chciałabym napisać parę słów do wszystkich kobiet słyszących "jesteś beznadziejna" "jesteś żałosna" "nic w życiu nie osiągnęłaś" "ty gruba ku.. kto by cię chciał" "jesteś zerem" "jesteś wariatka" ,"nie mogę na ciebie patrzeć bo mi się rzyg... chce", "ty idiotko jesteś aż tak głupia" to tylko mały odsetek tego co to jest i czym jest przemoc psychiczna, o wiele bardziej bolesna niż fizyczna, bo siniak i opuchlizna znikają, a słowa przechodzą wskroś przez nas, codziennie zabierając cząstkę naszego uśmiechu, naszej duszy, poczucia wartości i wiary w swoje ja. Najczęściej przemoc psychiczna jest wymierzona w kobiety, które mogą być silniejsze od swoich partnerów, lepiej wykształcone, które odnajdą się w każdym towarzystwie, są dusza towarzystwa i kochają życie, partner z powodu własnych kompleksów, strachu przed byciem postrzeganym jako ten drugi w domu, ze zwykłej zazdrości niszczy w kobiecie wszystko to co na początku w niej kochał, podziwiał, wszystko to co było powodem dlaczego się w niej zakochał, dlaczego właśnie wybrał ją...
Przemoc psychiczna jest najpodlejsza i najtrudniejsza do udowodnienia, bo dzieje się tu i teraz w domu, gdzie nikt nie widzi, nie pozostawia śladu, a znajomi czy sąsiedzi nie widzą -czasem słyszą, ale z reguły jego krzyk "wariatko idź się leczyć" "wariatko niszczysz rodzine" "wariatko ku....". Jeśli kobieta się nie poddaje meteory takich przemocy z czasem zawsze przechodzą w coraz bardziej ostra formę....zakrzywiania rzeczywistości także u dzieci przez agresywnego partnera "mamusia jest chora" "mamusia jest podła" "mamusia nie sprząta -prawda?" "Nie martw się znajdziemy ci nowa mamusie".
Jeśli nadal kobieta pozostaje niezniszczalna na zewnątrz, bo w środku już jest wrakiem, partner uderzy, uderzy raz, drugi, trzeci tak żeby bolało i powie " to twoja wina sprowokowałaś mnie" " to twoja wina bo powiedziałaś mi takie rzeczy".
Jeśli kobieta znajdzie w sobie siłę, pomoc i odważy się pójść na policję, zeznać i rozpocząć sprawę karną, wytrzyma, da radę, to NIGDY, ale to NIGDY nie wolno jej zrobić kroku w tył, NIGDY nie wolno jej się wycofać, NIGDY nie wolno jej uwierzyć , że potwór się zmieni i nie będzie potworem, potwór pozostanie potworem. Może spać miesiąc, dwa, pół roku, ale on nie śpi, on codziennie obserwuje, obmyśla i się szykuje do powrotu...i zawsze wraca, wraca ze zdwojoną siłą i doświadczeniem. Wraca bardziej brutalny i lepiej przygotowany, tym razem nie popełni już błędu, żeby kobieta mogła mieć dowody czy świadków, tym razem zrówna z ziemią wszystko w koło i wszytskich, a z kobietą zrobi porządek.
"No idź znowu na policję, idź wariatko już cię tam znają" "No idź niech cię wyśmieją, że zgłaszasz i cofasz i co znowu chcesz zgłosić" "zabiorę ci dzieci wariatko, bo policja potwierdzi że jesteś nienormalna, która zgłasza i wycofuje, już ci nikt nie uwierzy w twoje bajeczki".
Jeśli pozwolimy wrócić potworowi, pozwolimy się zbliży mu do nas, naszego serca i przez sekundę uwierzymy w to, ze tym razem będzie inaczej, to właśnie wzięłyśmy łopatę i zaczynamy kopać sobie grób....
Moja babcia zawsze mawiała "złe się okociło, złe zdechnie".
Nawet jeśli znowu poczujemy to, co przed całym koszmarem, to tylko pozory.... zło i potwór wróci, tylko tym razem będzie subtelny, "kochanie nie podoba mi się ta koleżanka twoja -ona ma zły wpływ na ciebie" "kochanie twoja matka zle działa na ciebie, nie szanuje cię powinnaś ograniczyć z nia konkat" "kochanie to dla twojego dobra, bo przecież mnie kochasz i wiesz ze chce dla ciebie dobrze", kolejna lopata i kolejna łopata.... bo jeśli mamy się nie kłócić, a przecież on taki cudowny teraz to odsunę się od tej, od tamtej.... dół coraz głębszy, tym razem subtelnie przygotuje się do akcji....
Chcę ostrzec wszystkie kobiety, chcę powiedzieć, ze najważniejsze są dzieci i ich uśmiech!
Bo potwór nigdy się nie zatrzyma....jeśli straszy że zabierze pieniądze, dom, firmę, samochód to niech zabiera! Niech zabiera wszytsko, ale zostanie ci życie, życie twoje i dzieci.
Nie wiem Pani Doroto czy cokolwiek Pani z tego mogłaby wybrać, ale bardzo bardzo chciałabym przekazać coś kobietom takim jaka ja....bo mimo uśmiechu "przecież ma wszytsko co narzeka".
Jesteśmy posypane w środku, jak domek z kart na większym wietrze przestajemy istnieć....zastraszone, zniszczone psychicznie, kompletnie same, a kiedyś pełne życia, uśmiechu z mnóstwem przyjaciół....
Moja walka trwa, ja pozwoliłam powrócić potworowi (był w areszcie, miał zakaz zbliżania się i kontaktowania ze mną) pozwoliłam i ponoszę tego konsekwencje dzień w dzień, dałam się nabrać.
Uwierzyłam, że po eliminacji "złych" przyjaciół, "podłej" matki, że jak będę codziennie podawać gorący dwu daniowy obiad, że jak będę codziennie latała na mopie, ciężko pracowała w naszej firmie, jeśli stworzę "prawdziwy dom" to bedzie jak bajce jak na poczatku....
NIE NIGDY nie będzie już....bo powód zawsze się znajdzie, zawsze do kolejnych wyzwisk. Pani Doroto proszę napisać dłuższy tekst o tego rodzaju przemocy, proszę Panią o to w imieniu swoim i sądzę tysięcy kobiet, które żyją w strachu i wstydzie. Pozdrawiam serdecznie!"
No nie wiem, czy ja dobrze widze? 
Najczęściej przemoc psychiczna jest wymierzona w kobiety, które mogą być silniejsze od swoich partnerów, lepiej wykształcone, które odnajdą się w każdym towarzystwie, są dusza towarzystwa i kochają życie, partner z powodu własnych kompleksów, strachu przed byciem postrzeganym jako ten drugi w domu, ze zwykłej zazdrości niszczy w kobiecie wszystko to co na początku w niej kochał, podziwiał, wszystko to co było powodem dlaczego się w niej zakochał, dlaczego właśnie wybrał ją...
Co wiec taka silniejsza i lepiej wyksztalcona kobieta robi jeszcze w tym zwiazku? Na co czeka? Nie
zdziwilabym sie, gdyby chodzilo o jakas niedoksztalcona matkepolke, calkowicie od meza zalezna, bez najmniejszych widokow na wlasne cztery katy i prace za godziwe wynagrodzenie, choc nawet wtedy.. ale ok, moze sie boi.  Ale silna i lepiej wyksztalcona...? Nie pojmuje, za to od razu nasuwa mi sie refleksja, ze robi to na wlasne zyczenie i widac jeszcze nie jest tak zle, skoro nawet jej nie przyjdzie do glowy, zeby ruszyc dupe i zostawic toksycznego partnera wlasnemu losowi.
Skoro niektore mamuski, w imie ratowania zwiazku, podsuwaja partnerowi wlasne dzieci do uslug seksualnych, inne swietnie odnajduja sie w roli wiecznej ofiary. Lubia o tym opowiadac, uskarzac sie na swoj nielatwy los, ale kiedy juz zdecyduja sie doniesc o wszystkim policji, zaraz skarge wycofuja w nadziei, ze taka nauczka powstrzyma oprawce. Taaa... moze na chwilke. A potem uderzy ze zdwojona sila! W poczuciu bezkarnosci.
Ehhh, niby sama jestem kobieta, ale za niektorymi babami nie nadazam.




poniedziałek, 16 października 2017

Gladbeck 1988.

 Kliknij, a potem przeczytaj =>

W sierpniu 1988 roku przyjechalam do Niemiec odwiedzic wlasnego chlopa. Rodzice byli tak dobrzy, ze przez ten miesiac zajeli sie dwiema bestiami i psem, zebym mogla sobie odpoczac. No to odpoczywalam, korzystajac z danego mi wolnego od codziennych obowiazkow, napawalam sie byciem we dwoje po ponad rocznej nieobecnosci chlopa w domu oraz rozgladalam sie wokol po kraju, do ktorego mialam docelowo emigrowac.

<= Po lewej trasa ucieczki bandytow-porywaczy (Zrodlo Wikipedia)
Gdzies tak w polowie pobytu, a dokladnie 16 sierpnia Niemcami wstrzasnal napad na bank w
Gladbeck. Dwoch uzbrojonych bandziorow wzielo zakladnikow, byly ofiary smiertelne. Przez dwa dni bandyci trzymali w stanie gotowosci cala niemiecka policje, przemieszczajac sie nie tylko po terenie Niemiec, ale rowniez zahaczajac o Holandie, a po drodze udzielajac wywiadow goniacym za sensacja dziennikarzom. Sprawcami byli dwaj absolwenci szkoly specjalnej, 31-letni Rösner (w tym czasie na ucieczce z wiezienia, gdzie przesiedzial 11 lat) i 32-letni Degowski (nie Polak, choc nazwisko wskazywaloby na polskie korzenie).
Ktos widzial napad, zawiadomil policje, wiec bandyci, po zrabowaniu 120 tys. marek,  wzieli jako zakladnikow dwoch pracownikow banku. Zazadali samochodu do ucieczki i okupu. Godzinami trwaly negocjacje, wreszcie bandyci otrzymali to, czego chcieli, samochod i 300 tys. marek. Odjechali z miejsca napadu, sledzeni przez policje za pomoca  nadajnika umieszczonego w aucie. Mezczyzni zmieniali samochody podczas ucieczki kilka razy i zanim opuscili Gladbeck, do auta dosiadla sie dziewczyna Rösnera, Löblich (tez zreszta kolezanka ze szkoly specjalnej).
W Bremen, kiedy policja zbyt blisko zaczela im deptac po pietach, bandyci porwali miejski autobus
Rösner w porwanym autobusie
wraz z 32 pasazerami. Zanim odjechali autobusem, wypuscili 5 osob, a pozniej wymienili pracownikow banku na dwoch dziennikarzy. Na Raststätte Grundbergsee Löblich zostala zatrzymana przez policje, co obu mezczyzn wprawilo we wscieklosc, postawili wiec ultimatum i zagrozili zabijaniem co 5 minut jednego zakladnika, jesli policja jej nie wypusci. Jednak ta byla juz w drodze radiowozem i zanim policja wszystko odkrecila i pozwolila Löblich wrocic do autobusu, uplynelo pierwsze 5 minut i 15-letni Wloch stracil zycie.
Autobus z cala zawartoscia udal sie w strone Holandii. Podczas poscigu doszlo do kolizji busa z radiowozem, podczas ktorej zginal mlody policjant. Holenderska policja wynegocjowala wypuszczenie dwoch kobiet i trojga dzieci, zanim oddala bandytom do dyspozycji nowy samochod do dalszej jazdy. Podczas przesiadki Löblich zostala ranna, ale w dalsza droge udali sie wszyscy troje, z dwiema pasazerkami autobusu jako zakladniczkami.
Degowski i Bischoff
Skierowali sie do Kolonii, gdzie przedarli sie do nich zadni sensacji dziennikarze i gdzie powstalo to zdjecie, pokazywane w mediach setki tysiecy razy. Jest na nim Degowski trzymajacy na muszce Silke Bischoff, jedna z zakladniczek i udzielajacy wywiadu dziennikarzom.
Bandyci pojechali dalej w strone Bad Honnefer, jednak  na A3 policja postanowila dzialac. Wjechali pancernym autem w samochod porywaczy, wywiazala sie strzelanina, w ktorej zginela 18-letnia Silke. Druga zakladniczka wyskoczyla z auta i uratowala zycie. Cala trojka przestepcow zostala aresztowana.
O ile akcja napadu, wziecia zakladnikow i objezdzania z nimi roznych miejscowosci trwala tylko dwa dni, do konca mojego pobytu media huczaly i nie przestawaly analizowac jej przebiegu, a takze krytykowac dzialan policji, bo trzy ofiary smiertelne to o trzy za duzo.
Rösner na rozprawie w 2009, kiedy znaleziono u niego narkotyki

W marcu 1991 roku zapadl wyrok: dla Löblich 9 lat odsiadki za wspoludzial, a dla obydwu mezczyzn dozywocie, z tym ze dla Rösnera dodatkowo, jako dla ciezkiego przestepcy, specjalna izolacje. Bo dozywocie w Niemczech jest tylko z nazwy i skazani w koncu wychodza na wolnosc, stad dla szczegolnie niebezpiecznych przestepcow stosuje sie powyrokowa izolacje, czyli doslowne dozywocie. Rösner zdaje sobie z tego sprawe, nie chce brac udzialu w wieziennej terapii, nie sklada tez podan o wczesniejsze zwolnienie. Degowski odwrotnie, juz od 2009 roku ponawia prosby o ulaskawienie, a ostatnie ekspertyzy zdaja sie zblizac go ku wolnosci.
Degowski na przepustce
Skad u mnie nagle powrot do tamtych dni? Sad Landowy Arnsberg  11.10. zadecydowal o zakonczeniu kary wiezienia dla Degowskiego po blisko 30 latach odsiadki. Ma dostac on nowa tozsamosc i w wieku 60 lat probowac rozpoczac nowe zycie. Z poczatku bedzie podlegal programowi dla uwolnionych dlugotrwalych wiezniow i pozostanie w scislym kontakcie z kuratorem.
Na razie jednak decyzja sadu nie jest prawomocna.


Wszystkie zdjecia z internetu.




niedziela, 15 października 2017

Niech jada!

 Czy juz dzisiaj klikniete? =>

Od kilku dni w Polsce trwa protest mlodych lekarzy, walcza o godne ich wyksztalcenia i odpowiedzialnej pracy zarobki. Przez kilka dni rzad nawet nie zauwazyl glodowki, pozniej klamliwie przedstawiano w mediach ich postulaty, zarzucajac wyolbrzymione zadania (rzondania). Opozycja pracowicie krytykuje ekipe rzadzaca, ze ta nie widzi problemu. Tylko... czy ci rezydenci sa zle oplacani dopiero od czasu, kiedy nastal pis? Czy wczesniej plawili sie w pieniadzach i dopiero obecna ekipa im je odebrala, a za poprzedniej mieli lepiej? Opozycja straszy, ze jesli nic sie nie zmieni, ci mlodzi i dobrze wyksztalceni ludzie, ktorzy znaja jezyki obce, w koncu zdecyduja sie na emigracje, zeby moc pracowac w lepszych warunkach za godna pensje.
- Niech jada! - padla odpowiedz niejakiej Hrynkiewicz, poslanki pisu. Ach, doprawdy? A kto bedzie leczyl chorych, tych mniej zamoznych, ktorych nie stac na prywatna opieke medyczna? Klecha? Rozancem?
Po raz kolejny rzad wykazal sie gigantyczna arogancja i pogarda w stosunku do spoleczenstwa. O ile jeszcze na poczatku kadencji starali sie co najmniej zachowac pozory, tak teraz leca po bandzie bez trzymanki, a ich pogarda jest calkiem jawna, nie kryja sie z traktowaniem wszystkich dokola, kto nie z nimi, jak bandy bezmozgowcow. Apogeum bylo stwierdzenie, ze w Smolensku zgineli lepsi i gorsi Polacy, jako odpowiedz na odmowe nazwania imieniem Jarugi-Nowackiej ronda w Slupsku. Ze nie wspomne o nierownym potraktowaniu rodzin ofiar tej katastrofy. Jedni plawia sie w milionowych odszkodowaniach i jeszcze im malo, innym odmawia sie renty na chore dziecko, zas najgorzej maja rodziny personelu pokladowego, pilotow i stewardes.
Chodza sluchy, ze juz nie tylko ma nastapic absolutny zakaz aborcji, bez wzgledu na okolicznosci, ale maja zostac wprowadzone do kodeksu kary za ten czyn, czytaj: kazda kobieta, ktora poroni w sposob naturalny, zostanie poddana upokarzajacym procedurom, czy poronienie bylo faktycznie samoistne. Jak w Salwadorze, gdzie skazuje sie kobiety na kilkadziesiat lat za to tylko, ze poronily, a lekarze boja sie wystawiac zaswiadczenia, ze wszystko odbylo sie w sposob naturalny.
Pogarda, coraz wieksza i nieukrywana juz pogarda, dla wszystkich i wszystkiego, co nie z pisem. Psychopaci dostali do rak wladze prawie absolutna, zmierzaja wiec prosta droga ku dyktaturze, z goracym poparciem kleru, ktoremu marza sie czasy, kiedy ludzie klekali na ulicy na widok spaslego wieprza w sutannie. Spokojna glowa, beda klekali ponownie, bo ministerstwo oswiaty juz zaczyna wychowywac dla nowej wladzy niedouczonych, za to mocno religijnych i lasych na pincetplusy obywateli i sztafety narodowcow, bez wyksztalcenia i pracy, ale z gotowoscia do zabijania pedalow i szmat-aborcjonistek.




sobota, 14 października 2017

Zagadki matematyczne.

 Najpierw klikamy, potem czytamy =>

Zapodam Wam dwie, na pozor latwiutkie zagadki matematyczne, takie z zakresu wczesnej szkoly podstawowej. Zeby bylo smieszniej, ja nie znam ich rozwiazania, nie umiem wytlumaczyc tego fenomenu, gdzie raz jest za duzo, a raz za malo.

Zagadka pierwsza.
Syn pozyczyl od matki 25€ i kolejne 25€ od ojca, czyli razem mial 50€. Za 45€ zrobil zakupy, wiec zostalo mu 5€ reszty. Z tej reszty pozyczyl koledze 3€, wiec zostalo mu 2€. Pomyslal wiec, ze odda rodzicom po 1€.  A wiec kazdemu z rodzicow byl juz winien tylko po 24€. Rachunek wyglada wiec tak: 24+24 = 48€, ktore musi oddac rodzicom, a od kumpla dostanie z powrotem 3€, co daje razem 51€. Skad wzielo sie to dodatkowe euro?

Zagadka druga.
Do taniego hoteliku przybylo trzech gosci. Od kazdego z nich wlasciciel zazyczyl sobie po 10€ za nocleg. Zaplacili i rozeszli sie po pokojach, ale wlasciciel pomyslal, ze wzial od nich za duzo. Zawolal wiec pomocnika, dal mu 5€ i kazal oddac gosciom. Chlopak jednak nie wiedzial, jak podzielic te 5€ miedzy trzech, wiec oddal im po 1€, a 2€ zatrzymal dla siebie. Rachunek: 3 x 9€ = 27 plus 2€, ktore przywlaszczyl sobie chlopak = 29€. Gdzie podzialo sie 1€?

Futra lgna do ciepla


Jeszcze mala prosba do Piotrusia Pana ;)
Gdybys mogl kontynuacje dyskusji w komentarzach wklepywac pod pierwszym swoim komentarzem, bardzo by to ulatwilo "rozmowe".  Kiedy wpisujesz nowy komentarz jako ciag dalszy, gdzies o kilka "obcych" komentarzy nizej, tracimy te ciaglosc. Wystarczy wcisnac ODPOWIEDZ, jak na ponizszym przykladzie z Frau Be:


Nie gniewaj sie za te uwage, ale kiedy piszesz nowy komentarz, ktory jest w zasadzie kontynuacja poprzedniego pod tym samym postem, musze wracac "na gore", a tak wszystko byloby spójne.





piątek, 13 października 2017

Pod jednym dachem z potworem.

 Przypominam! Kliknij =>

W poniedzialek, 9 pazdziernika, niemieckojezyczny fejsbuk zostal zalany zdjeciami malej dziewczynki, wraz z apelem o zglaszanie sie osob, ktore znaja to dziecko i moga pomoc policji w jego zidentyfikowaniu i znalezieniu. Dziewczynka okolo 4-5 letnia, mowiaca po niemiecku, o podanym rysopisie, miala znajdowac sie w rekach zwyrodnialca (lub zwyrodnialcow), ktory wykorzystywal ja seksualnie (nie podano, czy gwalcil), nakrecal te chore praktyki, a filmy zamieszczal w tzw. Darknet (ciemna siec), taki internet dla przestepcow i dewiantow wszelkiego autoramentu, jest miejscem, gdzie uzytkownicy mogą anonimowo wymieniac sie informacjami. Czesto takie miejsca słuza rowniez hadlarzom broni, chemikaliow, narkotykow oraz osobom udostepniajacym dziecieca pornografie. "Mirror" pisze, ze mozna tam zlecic lub przyjac zlecenie na morderstwo. Po raz pierwszy chyba w historii niemieckiej kryminalistyki zdarzylo sie, ze opublikowano zdjecie ofiary i to nieletniej, uznajac, ze mniej szkodliwe bedzie ukazanie jej wizerunku celem dotarcia do sprawcy, niz narazanie malej na dalsze maltretowanie, czy nawet smierc. Kto mogl, udostepnial apel zdesperowanej policji, ja tez udostepnilam, wiec kto ciekaw, moze sobie poszukac*). Wklejanie zdjecia tej dziewczynki na blog uwazam za niepotrzebne, bo dziecko zostalo jeszcze tego samego dnia zidentyfikowane, a sprawca jej martyrium aresztowany.
Policja ma obowiazek przegladac regularnie strony Darknet i wylapywac przestepstwa scigane z urzedu. Na filmy z ta mala natkneli sie juz jakis czas temu, ale mimo goraczkowego dochodzenia, kryminalni nie byli w stanie wykryc ani tozsamosci dziecka, ani miejsca zbrodni, ani tym bardziej sprawcy. Jak wyzej wspomnialam, w tym konkretnym przypadku zrezygnowano z ochrony wizerunku, wlasnie dla dobra dziecka i, jak sie szybko okazalo, dzialanie to bylo wlasciwe.  Szansa byla niewielka, ale jedyna mogaca naprowadzic na trop tego potwora.
Jak to czesto ma miejsce w przypadku wykorzystywania seksualnego malych dzieci, sprawca okazal sie ktos z najblizszego otoczenia, z rodziny bez mala, bo byl to przyjaciel matki. Nie moge uwierzyc, ze ta kobieta niczego nie zauwazyla, zmian w zachowaniu coreczki, otarc, zranien, nie wiem - wedlug policji proceder trwal juz jakis czas. Trwalby zapewne jeszcze dlugo, gdyby nie pomysl opublikowania zdjecia dziewczynki.
Konkretnej miejscowosci nie podano, ale ta zbrodnia miala miejsce w moim landzie.
Dlaczego spoleczenstwo obchodzi sie tak laskawie i humanitarnie z kims takim? Jesli juz nie kara smierci, to tacy dewianci powinni byc przymusowo kastrowani i dozywotnio izolowani.

*) No niestety nie mozna, bo wszystkie zdjecia tej malej zostaly na prosbe policji usuniete. Tak jest lepiej, teraz juz trzeba chronic jej prywatnosc i dbac o bezpieczenstwo.






czwartek, 12 października 2017

Hybrydy.

Zwierzaki Przemka same sie nie wyzywia, kliknij =>

Kiedy w ostatnia sobote bylismy z Toya w psiej szkole, pojawil sie w niej nowy pies, ktory wcale nie wygladal jak pies. Byl wypisz-wymaluj jak najprawdziwszy wilk, znacznie wiekszy od owczarka niemieckiego, nawet jego sposob chodzenia nie byl psi, "sprezynowal" jak prawdziwy wilk. Podczas naszego kwadransa na wybieganie przed wlasciwymi cwiczeniami, stal z opiekunka poza wybiegiem, ale w cwiczeniach brali udzial obydwoje. Z poczatku pomyslalam tylko, ze to jedynie taka mieszanka psa, ktora upodobnila go do jego wilczych przodkow, zdarza sie przeciez, dopiero pozniej w rozmowie z Christianem dowiedzialam sie, ze mamy do czynienia z hybryda czyli mieszanka miedzygatunkowa psa z najprawdziwszym wilkiem. Z tego wszystkiego nawet go nie sfotografowalam. Moze bede miala jeszcze okazje na nastepnych zajeciach, ale to nic pewnego, bo czesto zdarzaja sie wlasciciele chetnie uczestniczacy w pierwszej, darmowej godzinie, a pozniej znikajacy, kiedy za zajecia trzeba placic. Zobaczymy. W kazdym razie wygladal podobnie do tego:

Zdjecie z internetu
Krzyzowki zwierzat domowych z dzikimi powstaly zapewne przypadkiem, a dopiero pozniej czlowiek probowal robic je dla wlasnych celow. I jak zwykle nie wszystko szlo po jego mysli, bo krzyzowki w ogole, a miedzygatunkowe szczegolnie to jedna wielka loteria. Hodowca chce wygladu dzikiego wilka z charakterem i osobowoscia psa domowego, wyodrebnionego tysiacami lat selekcji. Zdarza sie oczywiscie, ze mu sie udaje, ale genetyka lubi czasem platac figle i hybryda dziedziczy 90% dzikosci i krwiozerczosci wilczego rodzica, ktory wyglada w 100% jak owczarek. W tym przypadku nijak ma sie okreslenie, ze to "w polowie" pies, bo tu te "polowy" wcale nie musza byc rowne.
Czesto dochodzilo do tragedii, przez niewiedze i nieznajomosc wilczej natury. Wilk na przyklad nie znosi dotyku, glaskania, przytulania i wszystkich tych pieszczot, za ktore pies dalby sie posiekac na kawalki. O tym powinno sie wiedziec, zanim, podazajac za moda i snobizmem, sprawi sie sobie pol-wilczego szczeniaka. Nigdy bowiem nie wiadomo, co z tego wyrosnie, nawet jesli pracuje sie z nim praktycznie od urodzenia. Przypadkow pogryzien badz zagryzien ludzi lub innych psow przez hybrydy bylo bardzo duzo. Hybryda to rosyjska ruletka.
Jak zwykle wine za cale to zlo ponosi czlowiek nie zdajacy sobie sprawy, ze starannej wielosetwiekowej selekcji nie da sie przeskoczyc w jednym pokoleniu. Dzika natura wilka nie bedzie dobrze czuc sie w zamknieciu, w miescie, w halasie, w obecnosci wielu innych zwierzat, krzyczacych dzieci. Ciagly stres moze predzej czy pozniej doprowadzic do tragedii, skoro nawet naturalna reakcja, jaka jest ucieczka, tez jest uniemozliwiona przez smycz lub zamkniecie.
Wyselekcjonowano wprawdzie rasy pochadzace z mieszanek psio-wilczych, jak wilczak czechoslowacki czy saarlooswolfhund, ale nawet te wyselekcjonowane i uznane rasy nie sa wolne od cech typowych dla wilka, nadmiernej plochliwosci, agresji, malej odpornosci na stres, nielatwe poddawanie sie tresurze.
Jako ciekawostke podam, ze w te sobote wszystkie psy zachowywaly sie bardzo nerwowo, jak nigdy przedtem. Dochodzilo czesciej niz zwykle do starc, jezenia sie, straszenia, warczenia, oszczekiwania, nieposluszenstwa, braku reakcji na komendy. Po raz pierwszy tez widzialam, jak jeden z psow atakowal Christiana, gryzl go i trener musial sie bronic uzywajac sily. Bylam w szoku, bo zasada w tej szkole jest nagradzanie, cierpliwosc, chwalenie - nigdy karcenie, szarpanie czy krzyki. Czyzby obecnosc hybrydy mogla miec wplyw na zachowanie innych psow?




środa, 11 października 2017

Wklejanie zdjec na fb.

 Zdjecia zdjeciami, ale kliknac trzeba =>

Specjalnie dla Ani Bezowej, ktora ma problem z wklejaniem zdjec na fejsuniu.


Po kliknieciu w miejsce na wlasnym profilu, gdzie chcemy wpisac cos nowego, pokazuje sie ramka, gdzie na dole po lewej jest symbol aparatu fotograficznego, w ktory trzeba kliknac, a wtedy...


... automatycznie wyskakuje nam nasza wlasna galeria ze zdjeciami, z ktorych wybieramy jedno.


I je zaznaczamy i potem...


Klikamy w... hmmm... ja mam OTWORZ (öffnen), ale nie wiem, co tam u Was po polsku stoi. Po otwarciu...


... zdjecie automatycznie ukazuje sie w naszej ramce na fejsbuniu i wystarczy kliknac... znow nie wiem, jak to jest na polskiej wersji strony, u mnie POSTEN. Zamiesc? Udostepnij? Cus w ten desen.
To jest wersja, kiedy na wlasnym dysku mamy odpowiednie zdjecia, na przyklad kwiatkow, ktorymi chcemy obdarowac wirtualnie jakiegos jubilata na fb. Jesli nie mamy zdjec w zapasie, to je sobie sciagamy na dysk i zapisujemy w galerii. Najpierw jednak odpalamy wyszukiwareczke:


Wybieramy interesujacy nas obrazek sposrod miliardow, ktore wyszukiwareczka nam zaproponuje:


I klikamy sobie w niego myszka, az ukaze sie taka ramka:


Moze ktos mi podpowie, co tam u Was po polsku wyskakuje, u mnie jest ZAPISZ GRAFIKE POD... (Piotr podpowiedzial mi: ZAPISZ JAKO) Klikamy wiec w to wlasnie i automatycznie wyskakuje nam nasza galeria zdjeciowa:


Mamy dwie opcje:
1. nadac zdjeciu wlasny numerek i 3. ZAPISAC. Tu mala uwaga: jezeli mamy w galerii kilka zdjec, numerowanie moze wydac sie zbyteczne. Przy kilkudziesieciu i wiecej zaczynaja sie schody, bo w koncu numery zdjec rozsylanych do roznych segregatorow w naszej galerii, zaczynaja sie dublowac i powstaje balagan. Ja przed zapisaniem zdjecia w galerii, nadaje mu kolejny numer z danego segregatora.
2. zrobic nowy album, nazwac go np. BUKIETY, 1. nadac numer kolejnemu zdjeciu i 3. zapisac

Dziekuje za uwage
Wasza Ciocia Dobra Rada